Start » Infrastruktura / gospodarka / inwestycje » Szanujemy pieniądze publiczne

Szanujemy pieniądze publiczne

Wyświetlono 311 razy

 

O inwestycjach miejskich, wyborach i odpowiedzialności rozmawiamy z zastępcą burmistrza – Michałem Popławskim

 

Żabikowska

 

Wykonywany jest odcinek ul. Żabikowskiej od Sobieskiego do Targowej-Buczka. Co zakłada projekt?

 

Można powiedzieć, że to gruntowny remont tej ulicy, jest on też bezpośrednio związany z inwestycją Aquanetu, który wymienia wodociąg na tym odcinku. Luboń jest dla tej spółki inwestorem zastępczym w tym zakresie. Poza tym realizujemy drugi projekt – przebudowę tego odcinka ul. Żabikowskiej polegający na jej przebudowie wraz ze zmianą kanalizacji deszczowej, budowy nowej konstrukcji jezdni, chodników, zjazdów, sygnalizacji świetlnej wraz z wdrożeniem nowej organizacji ruchu, a także przedłużeniem ścieżki pieszo-rowerowej. Ta inwestycja to właściwie budowa nowej drogi. Realizuje ją konsorcjum firm „Wodan” Instalacje Sanitarne Andrzej Szypura oraz Zakład Robót Drogowych Drogowych Krystyna Michałkowska.

 

Dlaczego tak się przedłuża?

 

Jeżeli porównają Państwo tę inwestycję z terminami budowy ul. Wschodniej lub alei Jana Pawła II, to są one zbliżone. Zakończenie prac na ul. Żabikowskiej ma nastąpić ostatniego dnia lutego 2018 r. Uzyskanie zgody na użytkowanie drogi, skompletowanie dokumentacji (w tym odbiory) zakończą się 31 marca. Chcę zauważyć, że umowę na realizację tego kapitalnego remontu miasto podpisało w miesiącach wakacyjnych, więc wykonawca wszedł na plac budowy bodaj na przełomie sierpnia i września. Prace trwają.

 

W czym więc jest problem?

 

Domyślam się, że chodzi o skrzyżowanie ul. Żabikowskiej z Targową i Buczka.

 

Na spotkaniu z mieszkańcami mówiliście Państwo, że skrzyżowanie będzie oddane w pierwszej kolejności.

 

Wczoraj (29 listopada), podczas rady budowy, przedstawiciel generalnego wykonawcy zadeklarował, że w przyszłym tygodniu (4-9 grudnia) zostanie położona masa bitumiczna lub, jeśli warunki pogodowe będą niesprzyjające – za dwa tygodnie (połowa grudnia).

 

Ta masa miała być położona już przed 11 listopada, czyli przed Biegiem Niepodległości…

 

Faktycznie, chcieliśmy przywrócić ruch na skrzyżowaniu na Święto Niepodległości, lecz, jak nas poinformował wykonawca, na rynku nie było wówczas dostępnego kruszywa stanowiącego element podbudowy, będącego również składnikiem masy bitumicznej (na moje polecenie sprawdziło to również Biuro Majątku Komunalnego oraz inspektor nadzoru). Nie znam przyczyn braku możliwości zakontraktowania tego produktu. Być może miała na to wpływ pora. Koniec roku wiąże się z intensyfikacją robót na drogach budowanych z tzw. schetynówek. Chcąc dotrzymać terminów i dostać dofinansowanie, gminy potrzebują masy bitumicznej w tym samym czasie.

 

Dobry wykonawca ma inwestycję tak logistycznie zorganizowaną, że dużo wcześniej zamawia np. masę bitumiczną. Jeśli jej nie ma w oczekiwanym terminie, to na dostawcy ciąży kara umowna, bo wstrzymuje prace na budowie.

 

Wykonawca nie wstrzymał prac, wykonywał je na innym odcinku drogi. W związku z tym nie można mu było zarzucić, że zszedł z placu budowy. Kary umowne dotyczą przekroczenia terminów, a głównym jest zakończenie prac budowlanych, a więc koniec lutego.

 

Listopad i grudzień to nienajlepszy czas na kładzenie asfaltu.

 

Warstwa ścieralna nie zostanie położona w tym roku, lecz na koniec inwestycji – w lutym. Pomyślano o tym również ze względu na przypadające wtedy ferie. Trzeba będzie ograniczyć lub wstrzymać ruch na ul. Żabikowskiej, ponieważ inwestycja wchodzi w czynny fragment tej drogi i w ulicę Sobieskiego. Dlaczego akurat te miesiące? – Nie chcieliśmy tracić czasu. Z doświadczenia wiemy, że możliwości prowadzenia robót budowlanych o tej porze roku przesuwają się i grudzień jest miesiącem, kiedy prace jeszcze trwają. Roboty brukarskie na całym odcinku mają być zakończone do końca tego roku, z zastrzeżeniem, że przy silnych mrozach wykonawca schodzi z budowy.

 

Nie obawia się Pan o jakość położonej w tych warunkach masy?

 

Jeśli chodziłoby o warstwę ścieralną, która nie powinna być kładziona w temperaturach ujemnych, to tak. Natomiast przy wykonywaniu podbudowy nie obowiązują tak restrykcyjne zasady.

 

W lutym temperatury mogą przecież spaść mocno poniżej zera…

 

Podpisując umowę, wykonawca wiedział co robi. Jeśli budowa się przedłuży, to prawdopodobnie będą kary. Zawsze jednak mogą nastąpić jakieś niespodziewane, ale uzasadnione okoliczności, które uniemożliwią dotrzymanie terminu. Miałem świadomość, że wchodzimy w okres zimowy i chciałem zmotywować wykonawcę do zakończenia inwestycji jeszcze w tym roku, a styczeń i luty byłyby na jej „dopieszczenie”, stąd te terminy. Nie mogłem przewidzieć, że zabraknie kruszywa.

 

Trochę, jak w socjalizmie, kiedy na wszystkie materiały się czekało…

 

(śmiech) Mogę uspokoić mieszkańców, że przed świętami skrzyżowanie Żabikowska-Targowa-Buczka będzie przynajmniej częściowo oddane do użytku, bez warstwy ścieralnej, chyba że nagle nadejdą duże mrozy.

 

O Długiej

 

Chcemy zapytać o sprawę równie ważną, wiążącą się z omawianą dotąd inwestycją – wloty do Żabikowskiej bocznych ulic Długiej i Uroczej (wcześniej Migalli). To, co jest w projekcie budowy i wykonywane na ul. Żabikowskiej, zgodne zresztą z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, trzeba będzie w części zlikwidować po to, by zrealizować wybrany projekt włączenia Długiej w Żabikowską (wariant 2).

 

Standardowo przy budowie dróg organizujemy spotkanie z mieszkańcami. W związku z tym, że nie chcemy na nie przychodzić z jedynie słusznym projektem, jak w socjalizmie, przygotowywane są dwa warianty. Mieszkańcy decydowali odnośnie technologii wykonania ul. Długiej, o tym, czy wybudować chodnik po obu stronach, czy droga ma być ciągiem pieszo-jezdnym, i wybrali wariant bezpośredniego jej połączenia z ul. Żabikowską z odgięciem wlotu ul. Długiej (inne rozwiązanie przewidywało wykonanie skrzyżowania na przecięciu osi ulic Uroczej i Żabikowskiej). Ponieważ jeden z mieszkańców ul. Uroczej uznał, że kwestia dotyczy również lubonian osiedlonych przy tej drodze, oba rozwiązania przekazano Wydziałowi Dróg i Gospodarki Przestrzennej w Starostwie Powiatowym, który wybrał nowy wariant (2) jako komunikacyjnie lepszy. Ponieważ kwestia wciąż budziła emocje, zdecydowałem o wstrzymaniu prac i skierowaniu obu projektów do Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przy Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Powiatu Poznańskiego. Na podstawie materiałów przesłanych przez nas i wniosku mieszkańców ul. Uroczej, Komisja potwierdziła wariant 2. Jako prawnik byłem przekonany, że istniejący dotychczas wlot w ul. Żabikowską zostanie zachowany, ale projektant i oba organy powiatowe stwierdziły, że nowy wariant jest lepszy. Z punktu widzenia przestrzegania przepisów i norm, jeżeli organ powiatowy opiniuje rozwiązania, to jako burmistrz czuję się zobowiązany do ich przestrzegania.

 

Przecież to samorząd jest organem, który o tym decyduje, nie Starostwo. Na dowód tego przypomnijmy, że nie tak dawno, kiedy władze miasta postanowiły o wybudowaniu w tym miejscu wysepek i chciały nadać temu odcinkowi ul. Żabikowskiej status drogi jednokierunkowej, starostwo nie było do tych decyzji potrzebne. Tak zrobiono w 2014 r., po czym na wniosek mieszkańców wysepki szybko rozebrano! To Studium zagospodarowania przestrzennego, a głównie plany miejscowe są prawem lokalnym. Tam się zapisuje, gdzie będą drogi, ich charakter, szerokości pasów drogowych itd. Przy wyborze drugiego wariantu to prawo zostało zignorowane w kilku punktach. Poza tym jego realizacja spowoduje także zniszczenie powstałego społecznie w 2014 r. skweru „Sąsiedzkie Tulipany” i marnotrawstwo środków wydanych na obecne prace i materiał, które niebawem okażą się nie tylko niepotrzebne, ale będą musiały być rozebrane. Poprawniej byłoby najpierw zapisać te rozwiązania w prawie lokalnym, a później je zrealizować.

 

Podczas budowy ul. Długiej stosujemy tzw. decyzję ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej). W takim przypadku nie ma obowiązku zachowywania zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Robimy to, bo część nieruchomości na tej ulicy nie ma uregulowanej własności. Gdyby nie decyzja ZRID, ul. Długa nigdy nie byłaby wybudowana. To jedyna procedura, kiedy miasto może uzyskać pozwolenie na budowę z jednoczesnym nabyciem nieruchomości.

 

Pan mówi o sposobie, jak będziecie to realizować, a my o odejściu od prawa lokalnego. Już dzisiaj wiecie Państwo, że w miejscach, gdzie na ul. Żabikowskiej właśnie powstały krawężniki, wylano beton itd., plan przewiduje zieleń, i pozwalacie na wykonanie projektu, przy realizacji którego część tej inwestycji trzeba będzie rozebrać i dodatkowo jeszcze wykonać podziały gruntów, wykupy!?

 

Robimy to ze względu na bezpieczeństwo i dlatego, że szanujemy opinie innych organów, które muszę uwzględniać, pomimo kwestii finansowych. Zgadzam się, że plan zagospodarowania wprowadza ład architektoniczny w mieście, natomiast stosując pewne procedury można w ten jedyny sposób zbudować drogę, na której miasto nie ma prawa pełnej własności.

 

Ludzie wiążą wybór 2. wariantu budowy wlotu ul. Długiej z tym, że mieszkają na niej burmistrz Małgorzata Machalska i radny Piotr Goryniak.

 

Burmistrz Małgorzata Machalska, gdy przedstawiłem jej w zeszłym roku plan inwestycyjny na rok 2017, który dotyczył wykonania projektów dróg i chodników i który zawierał m.in. wykonanie projektu ul. Długiej, powiedziała mi początkowo dokładnie to samo. Jednakże z analizy tego obszaru miasta wynikało że ulica Długa, ze względu na swoje połączenie z ulicą Buczka, Szkolną i Poprzeczną, stanowi ważny ciąg komunikacyjny oraz że mieszka na niej więcej osób, niż na najbliższych nieutwardzonych ulicach. M.in. te argumenty sprawiły, że zarówno Pani Burmistrz, jak i Komisja Komunalna wskazały, iż w 2017 roku projektujemy ul. Długą. Bardzo często, gdy jest wytypowana droga do rozpoczęcia prac projektowych, a później do budowy słyszę, że wskazaliśmy ją, ponieważ przy niej akurat ktoś mieszka, ale samo zamieszkiwanie przy danej drodze (burmistrza, radnego, dyrektora szkoły czy przedsiębiorstwa) nie może stanowić powodu, aby ją pomijać, jeżeli istnieją racjonalne powody, aby ją wykonać. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, nie moglibyśmy projektować m.in. ul. Rydla, która stanowi jedną z głównych ram komunikacyjnych w Lasku, bo przecież też mieszka przy niej były Burmistrz.

 

Proszę podać sztywne argumenty za tym, że wariant A jest lepszy od wariantu B.

 

Te argumenty są zawarte w opinii Starostwa. Oba warianty są wykonalne. Jako korzystniejszy wybrano jednak ten z bezpośrednim połączeniem ulic Długiej i Żabikowskiej ze względu na następujące uwarunkowania:

– uzyskujemy prosty i czytelny dla wszystkich uczestników ruchu układ skrzyżowania trójwlotowego ulic Długa/Urocza,

– likwidujemy dodatkową relację na skrzyżowaniu ulic Uroczej i Długiej obejmującą dojazd do posesji,

– ulica Długa zbiera ruch z większego obszaru, niż ul. Urocza i jest on prowadzony na wprost,

– uzyskujemy poprawę bezpieczeństwa dla pieszych poruszających się w kierunku ul. Żabikowskiej – dzięki wykonaniu chodników nie muszą oni korzystać razem z pojazdami ze wspólnej powierzchni dojazdu do posesji.

 

Czy można było uniknąć sytuacji, że trzeba będzie niektóre fragmenty realizowanej inwestycji niebawem rozebrać i przerabiać na nowo? To przecież marnotrawienie publicznych pieniędzy.

 

Szanujemy pieniądze publiczne, czego dowodem jest to, że w przypadku budowy trzech dużych ulic (Wschodnia, al. Jana Pawła II i Żabikowska) wybraliśmy wariant kosztorysowania, a nie ryczałtowania. Jeżeli projektowalibyśmy równocześnie ul. Żabikowską i Długą, to prawdopodobnie sytuacji można by było uniknąć. Tymczasem Żabikowska była projektowana 2 lata temu, a prace koncepcyjne związane z Długą rozpoczęły się w tym roku, po uzyskaniu pozwolenia na budowę ul. Żabikowskiej (lutym 2017 r. – przyp. red.). W żaden sposób oba procesy nie były ze sobą związane.

 

A szkoda. W związku z tym, że projekty nie były spójne, to ze względów gospodarności należało chyba pozostać przy pierwszym wariancie.

 

Zawsze można się spierać, czy dany zakres inwestycji jest wystarczający. Każda ma swój początek i koniec. Mam świadomość, że część realizowanych obecnie fragmentów trzeba będzie przebudować, ale wiem też, co mówią organy powiatowe.

 

O ordynacji wyborczej

 

W aspekcie opracowywanych zmian w prawie wyborczym do samorządów, czy jest Pan za tym, żeby likwidować JOW-y (jednomandatowe okręgi wyborcze) w gminach?

 

Uważam, że JOW-y są dobre. Radni są bardzo związani z terenami, które reprezentują, z kolei mieszkańcy znają swojego przedstawiciela. Każdy radny walczy, by jak najwięcej inwestycji było na jego terenie. Natomiast w przypadku powrotu do okręgów wielomandatowych ta energia będzie kierowana w różne strony, bo okręgi będą większe.

 

Co po przedszkolu?

 

Jak będzie wykorzystany budynek Przedszkola nr 1 przy ul. Sobieskiego 65 („Pogodne Przedszkole”) po przeniesieniu tej placówki do nowego obiektu? (czytaj „WL” 11-2017, str. 10)

 

To jeszcze kwestia do rozstrzygnięcia. Pytanie, czy umieścić tam filię Biblioteki Miejskiej dla Lasku, która właśnie powstała w Centrum Handlowym „Venus”? Tylko, czy jest sens przenoszenia jej stamtąd? Jest w Luboniu wiele organizacji społecznych, które nie mają dla siebie miejsca. Dobrze byłoby, gdyby istniał budynek, w którym mogłyby się spotykać – taki inkubator dla organizacji. Kwestia podziału powierzchni i harmonogramów ich zajmowania są do dyskusji. Z budową nowej siedziby dla przedszkola chcemy wystartować już w przyszłym roku. Ta kolorowa i funkcjonalna inwestycja dla dzieci bardzo mnie cieszy. Będzie trwała 2 lata i kosztowała ok. 4 mln zł. Chcemy zacząć latem i we wrześniu 2019 r. uruchomić nowe przedszkole. Podobny system obciążania miejskiego budżetu – z podziałem na dwa lata – stosujemy również w przypadku budowy dróg. Przykładem jest przyszłoroczna budowa ul. Dojazdowej z kawałkiem ul. Rydla w 2018 r. i dokończenie Rydla w 2019 r. Pewnie będą gromy, że budują, a potem stoją, ale w ciągu 1,5 roku ta droga powstanie w całości.

 

Potencjał handlowy

 

W związku z informacjami, które docierają do redakcji o sprzedaży terenów o potencjale handlowym przy ul. Żabikowskiej, ciągnących się od „Skrzata” do ul. Powstańców Wlkp. (pawilony i ryneczki), jakie najbliższe perspektywy miasto widzi dla tego obszaru?

 

Jakiś inwestor (bez wskazania nazwy konkretnej firmy) prosił o zgodę miasta na obsługę komunikacji dla terenu przy „Skrzacie”. Jak chodzi o prawoskręt w ul. Żabikowską, to owszem, ale dla lewoskrętu na pewno nie będzie naszej aprobaty. Drugi wjazd na ten teren ma powstać od al. Jana Pawła II. Natomiast co do obszaru położonego dalej (w stronę ul. Powstańców Wlkp.), podobnego wniosku nie kojarzę. Wiemy o intensywnych zabiegach co do tych terenów (Intermarchè i teren obok „Skrzata”). Pod względem handlowym to faktycznie bardzo atrakcyjny obszar.

rozmawiali: Piotr P. Ruszkowski i Hanna Siatka


Więcej artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *