Start » Sól w oku / listy » Siedź w domu staruchu!

Siedź w domu staruchu!

Wyświetlono 1 486 razy

We francuskich marketach jest taki zwyczaj, że klienci pokazują kasjerce wnętrze toreb na zakupy, aby uniknąć przykrego podejrzenia o przypadkowe, albo, co gorsza celowe, ukrycie jakiegoś towaru, w celu nie zapłacenia. Otwarcie torby załatwia wszystko. Pozwala klientowi i kasjerowi na swobodę życzliwość i uśmiech. Nikogo nie obraża i nie sprawia kłopotu. Za każdym razem, gdy widzę te powszechne ludzkie zachowania, myślę sobie, czy można by wprowadzić taki obyczaj w Polsce? Sądzę, że nie. Klient byłby oburzony, że ktoś może go podejrzewać o kradzież. Dlaczegóż miałby się „tłumaczyć”, o nic nie pytany? Nade wszystko czułby, że to jest mu uwłaczające. Kasjer, z drugiej strony, nie chciałyby być „policjantem”. Poza tym, przecież nikt mu za to nie płaci. Prosty gest, nie stawiający nikogo w trudnej sytuacji, byłby krytykowany, ośmieszany, rozważany i w końcu uznany za wysoce niewłaściwy. Tacy jesteśmy.

Siedzę w stróżówce, dziś zwanej posterunkiem ochrony. Robię to dla pieniędzy, cieszy mnie ta możliwość, choć to nie jest oszałamiający zarobek. Podnoszę szlaban przed samochodami wjeżdżającymi i wyjeżdżającymi z osiedlowego parkingu. Nie przed wszystkimi wszakże, tylko przed upoważnion