Start » Co nowego » Antoni Przybylski

Antoni Przybylski

Wyświetlono 1 674 razy

Przybylski Antoni skan 01

Antoni Przybylski
(1933 – 2015)

Urodził się 3 maja 1933 r. w Luboniu przy ul. Kolejowej 3 (obecnie ul. Dworcowa 24) w domu wybudowanym przez ojca – Stanisława Przybylskiego (pochodził z Poznania) – na ziemi zakupionej od Denizota. Pozostał w nim teraz syn pana Antoniego – Andrzej z rodziną. Kiedy Antoni Przybylski był dzieckiem, trwała wojna. Wraz z matką (Jadwiga z d. Kmiecik pochodząca z Ostrzeszowa) i dwojgiem rodzeństwa: Marią (ur. 1930 r.) i Adamem (1931 r. – 2014 r.) przeżył wiele trudnych chwil, z dala od ojca, który pracował wtedy na kolei w Niemczech. Z dumą podkreślał, że z domu rodzinnego wyniósł życiową mądrość: „nie tylko brać, ale i dawać”.

Przybylski Antoni skan 06
Szkołę Powszechną (w Lasku przy ul. Sobieskiego – SP 4) ukończył dopiero po wojnie. Placówką kierował wówczas Mieczysław Śliwiński. Egzaminy końcowe zdawał jednak w Szkole nr 3. Wcześniej, przez jakiś czas, uczył się też w Wirach. Będąc w średniej szkole zawodowej, pracował jednocześnie w Zakładach Elektrotechnicznych w Poznaniu. Następnie w systemie zaocznym skończył Liceum Ogólnokształcące im. Marii Magdaleny w Poznaniu. Z zawodu był elektrotechnikiem.
Już jako uczeń chciał działać społecznie, 15 marca 1945 r. wstąpił więc do Związku Harcerstwa Polskiego. Przeszedł przez wszystkie szczeble funkcyjne w ZHP, był zastępowym, drużynowym, komendantem ośrodka, a następnie hufca. W 1950 r. otrzymał stopień harcmistrza. Umiejętności organizacyjne nabyte w harcerstwie okazały się bardzo przydatne podczas służby wojskowej. W 1951 r. powołano go do Szkoły Oficerskiej w Legnicy, następnie, po przeszkoleniu w Szczytnie i w Warszawie, otrzymał stopień porucznika. Potem wysłano go do Lublina (Brygada Wojsk Wewnętrznych), gdzie przydzielono mu linię łączności wojskowej na odcinku Lublin – Rzeszów. Obsługiwał ją przez 3 lata. Po wojsku przez krótki okres pracował w Zakładach Ziemniaczanych w Luboniu, a następnie, aż do przejścia na emeryturę w roku 1996, w dziale konstrukcji Zakładów Elektrotechnicznych „Centra” w Poznaniu.
W grudniu 1957 r. pan Antoni poślubił mieszkankę Wir – Reginę Tajsner. Ceremonia odbyła się w kościele pw. św. Floriana w Wirach. W 1958 r. na świat przyszła ich córka Barbara (mieszkała potem w Częstochowie; nie żyje). Trzy lata później urodził się Zbigniew (jest pracownikiem kolei, mieszka w Luboniu), a w 1964 r. Andrzej (zatrudniony w Zakładach Chemicznych, dziś „Luvena”), oboje są zamiłowanymi wędkarzami. W 1998 r. pan Antoni owdowiał. Doczekał się dziewięcioro wnucząt, z których był bardzo dumny, oraz 4 prawnucząt.

Przybylski Antoni skan 03
Był społecznikiem z krwi i kości. Zawsze cechowała go pasja organizacyjna i chęć działania dla innych po to, by sprawić im radość lub zrobić coś pożytecznego na rzecz najbliższego środowiska – Małej Ojczyzny. Z tej pasji brały się kolejne inicjatywy pana Antoniego. W latach 60. zorganizował w suterenie Zakładów Ziemniaczanych Klub Łączności wyposażony w radiostację. Skupił wokół siebie młodzież starszą i licealistów. Jednocześnie był szefem ds. techniki przy Komendzie Chorągwi (1965 r.). W latach 70. był członkiem Komendy Hufca Poznań – Powiat. Cały wolny czas poświęcał organizowaniu spotkań harcerskich i rozwijaniu zainteresowań młodego pokolenia, któremu chciał uświadomić istotę pracy dla innych, a przez to dla samych siebie. Na letnie obozy, które organizował, zabierał nie 50, a 300 osób, także z domów dziecka. Zabezpieczenie bazy dla tak dużej grupy wymagało w tamtych czasach nie lada zachodu. Znane są zdarzenia, gdy na potrzeby obozu udało mu się załatwić samochód pełen metalowych łóżek czy nawet rowerów.
W 1986 r. za jego sprawą dokonano analizy zanieczyszczeń środowiska w Lasku. Powodem były zachorowania i wysoki procent umieralności mieszkańców tego rejonu. W tym celu w Luboniu nr 4 (Lasek) utworzono Komitet Osiedlowy z Sekcją Ekologiczną, która dla celów badawczych przeobraziła się następnie w Komisję Ekologiczną. Ponieważ komisja posiadała niewystarczający autorytet, pan Antoni zwołał Grupę Inicjatywną (Janusz Król, Longina Pawlęty, Wanda Sulikowska, Eugeniusz Szczepański, Wiesława Wilczyńska), która zebrała mieszkańców, by powołać komitet organizacyjny z udziałem władz miasta. Pan Antoni stanął na jego czele. Efektem tych działań było przeprowadzenie badań przez Departament Chemiczny z Warszawy.
We wrześniu 1987 r. Antoni Przybylski został prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Lubonia, które wraz z innymi założył. Pod wpływem pana Antoniego zarząd TMML opracował program działania oparty na 5 sekcjach (organizacyjno-prawnej, historycznej, ekologicznej, młodzieżowej i kulturalnej). W związku z tym, że sytuacja ekologiczna na przestrzeni lat uległa poprawie, Towarzystwo skupiło się na działalności kulturalnej i rozpoczęło organizowanie imprez integrujących mieszkańców miasta. Były nimi takie przedsięwzięcia, jak wystawy: „150 lat rolnictwa w Lasku”, „150 lat kolejnictwa w Polsce”, „140 lat uruchomienia linii kolejowej Poznań-Wrocław”, festyny świąteczne połączone z prezentacją firm rzemieślniczych, obozy letnie i zimowe dla lubońskiej młodzieży (w Polsce i za granicą), imprezy z okazji rocznic okolicznościowych (m.in. wystawa pod nazwą „Orły Polskiego Godła”), Święta Pieśni i Muzyki dla uhonorowania lubonianina Feliksa Zgrzeby, organizowane wspólnie z Chórem „Bard” Powiatowe Przeglądy Chórów i wiele innych. Wraz z zespołem wyłonionym spośród członków TMML pan Antoni był pomysłodawcą imprez pod nazwą „Inicjatywy Obywatelskie” na Międzynarodowych Targach Poznańskich i placu Wolności w Poznaniu. Jako harcerz i prezes TMML pan Antoni corocznie przyczyniał się do obecności Światła Betlejemskiego na naszych świątecznych stołach. Tradycja sprowadzania tego symbolu do Lubonia przetrwała do dziś.
Pomysły tych inicjatyw „rodziły się” w głowie pana Antoniego z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, następnie analizowano je na spotkaniach zarządu TMML, a po przyjęciu lub skorygowaniu dzielono na etapy realizacji. Każdy miał ściśle wyznaczoną działkę pracy. Pan Antoni był sercem i motorem tych działań, realizowanych wspólnie z zespołem ludzi, którzy tak jak on podchodzili do pracy z pasją.
Kierowane przez niego towarzystwo utrzymywało kontakty z działaczami innych gmin i uczestniczyło w ich doniosłych wydarzeniach (700-lecie Komornik, sesje popularno-naukowe w Koźminie, Kaliszu, Warszawie, Gnieźnie i innych). Antoni Przybylski inicjował spotkania zarządów towarzystw kulturalnych z gmin sąsiadujących z naszym miastem. Przy TMML zawiązał Klub Żeglarski wchodzący w skład ogólnopolskiej Ligi Morskiej i Rzecznej. Szefował organizacji do lutego 2012 r., a potem został jej prezesem honorowym oraz zastępcą przewodniczącego sekcji kulturalnej.
Poza Towarzystwem Miłośników Miasta Lubonia był również aktywnie zaangażowany w działalność chóru „Bard”, w którym śpiewał od września 1998 r. do czasu, kiedy choroba uniemożliwiła mu bywanie na próbach zespołu (wiosna 2015 r.). Polski Związek Chórów i Orkiestr odznaczył go Złotą Odznaką. Śpiewał też w zespole „Ryczka”, który działał przy TMML. Udzielał się ponadto w Kole Emerytów i Rencistów nr 61 w Luboniu, w którym był skarbnikiem. Należał też do Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Forum Lubońskie”, a od 1996 do połowy 2010 r. był w zespole redakcyjnym „Wieści Lubońskich”.
Antoni Przybylski parokrotnie ubiegał się o mandat radnego w Radzie Miasta Lubonia (niestety, bezskutecznie): w 1994 r. popierany przez Towarzystwo Miłośników Miasta Lubonia, w 1998 r. ze Stowarzyszenia Rodzina Polska, w 2002 r. z Komitetu Wyborczego Wyborców Forum Obywatelskie i w 2006 r. z KWW Mieszkańcy Lubonia – zawsze w okręgu Lasek, niezmiennie z programem społecznym.
Czuł się odpowiedzialny za swoją pracę. Był osobą poszukującą, upartą w dążeniach, oddany sprawom, których się podejmował. Spokojny, opanowany, skromny, nie lubił się wyróżniać, wolał być na drugim planie (nawet do zdjęć grupowych, mimo że był niskiego wzrostu, stawał w dalszych rzędach). Szacunku do innych oraz pokory uczył też swoje dzieci. Często powtarzał im, że należy żyć „z czapką w ręku”. Cieszyły go wyniki każdej porządnej pracy, wysiłku organizacyjnego, który dawał efekty. Mówił, że miło jest wtedy usłyszeć słowa podziękowania za trud, na który składa się praca wielu ludzi.
Za pracę społeczną i działalność harcerską w Luboniu, w 1994 r. uhonorowano go tytułem Człowieka Roku. Otrzymał też wyróżnienie Rzecznika Praw Obywatelskich. Za zasługi w popularyzacji idei regionalizmu wielkopolskiego został uhonorowany Medalem 40-lecia Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego. Rada Miasta Luboń przyznała mu w 2011 r. Medal „Zasłużony dla Miasta Luboń”.
Kiedy rozmawiał z nami w 2000 r. (wywiad do rubryki: „Kto jest kim w Luboniu” – „WL” 11-2000 r., str. 2), przyznał, że bardzo lubi wyprawy rowerowe z harcerzami i majsterkowanie. Kochał zwierzęta i otaczał się nimi. Miał psa i kilka zadomowionych w swoim ogrodzie kotów, które dokarmiał.

Zmarł w nocy 12 sierpnia w poznańskim szpitalu. Został pochowany 17 sierpnia na cmentarzu w Wirach, należącym do parafii św. Floriana, w której będąc chłopcem służył jako ministrant, a potem opiekował się młodszymi chłopcami służącymi przy ołtarzu. Żegnali go uroczyście licznie przybyli mieszkańcy Lubonia i okolic, przedstawiciele władz Lubonia, poczty sztandarowe. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczyli: pochodzący z Lasku ks. prałat Michał Maciołka i proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego ks. Józef Majchrzak.

Na podstawie m.in. „Kto jest kim” („WL” 11-2000) Kazimiery Kubiak i informacji od syna Zbigniewa
HS

Przybylski Antoni skan 02


Więcej artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *