Start » Co nowego » Bal country

Bal country

Wyświetlono 1 673 razy

Kowbojskie Miasteczko w Luboniu 23 stycznia br. zorganizowało Bal Country, w którym wzięli udział jego członkowie, sympatycy, a także zapaleni entuzjaści Dzikim Zachodem oraz muzyką  country. Panujący westernowy klimat i scenografia przeniosła emocjonalnie przybyłych gości do czasów kiedy tereny Ameryki Północnej były  zamieszkałe  przez  tubylczych dzikich Indian, kowboi, traperów, również poszukiwaczy złota i łotrów szukających przygód i łatwego zarobku. Zgromadzeni obserwatorzy obejrzeli pokaz mody country prowadzony przez Ginger, istniała możliwość wzięcia udziału i zaprezentowania swoich epokowych stroi. Na scenie zobaczyliśmy Generała Kawalerii Północnej w towarzystwie swojego adiutanta, który dostojnie  z dużą gracją pomagał damom na scenie w prezentacji sukni balowych-(krynolin). Kobiety poruszały się z wielkim wdziękiem i szykiem, symbolizując stateczność  delikatność oraz oczarowywały swoim pięknem  mężczyzn. Swoje kreacje pokazały dziewczyny saloonowe ze swoją przełożoną na czele, odzwierciedliły to miejsce na Dzikim Zachodzie, w którym odpoczywają przy partyjce pokera i szklaneczce whiski znużeni rewolwerowcy i kowboje.
W całym rynsztunku wolnym krokiem szedł Szeryf miasteczka przeszywając na wylot swoim spojrzeniem publiczność, nie zabrakło oczywiście jego wiernego  zastępcy pilnującego ładu i porządku podczas całego przebiegu  pokazu. Większość kreacji i ubiorów countrowych zostało wykonanych dzięki doświadczeniu krawieckiemu i zdolności manualnym występujących pań. Grupa Taneczno-Westernowa Dallas Country wykonała pokaz artystyczny połączony z nauka tańca dla zainteresowanych. Słuchaliśmy i bawiliśmy się wspólnie z zaproszonym zespołem muzycznym Roadhouse, który serwował wspaniałe utwory country wyciągając niejednego sztywniaka na parkiet. Zmęczone osoby po hulance mogły usiąść przy barze na drewnianym koźle z westernowym siodłem i zamówić u sympatycznej barmanki kufel chłodnego piwa, wypełnionego po brzegi białą pianą. Popularnością cieszyły się ,, pieprzone tosty”, które zaspokoiły głód niejednego głodomora. O północy zaprosiliśmy muzyków do wspólnej konsumpcji, dalszą inicjatywę przejął gospodarz DJ Jack. Czas dobiegał końca, uczestnicy tego ważnego wydarzenia dzielili się swoimi spostrzeżeniami i kontrowersjami. Pozostały pamiątkowe zdjęcia i wspomnienia w  naszych sercach.

Zbigniew Henciel


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *