Start » Ludzie / wywiady » Damian Wrzesiński – nie rozstaję się z boksem !

Damian Wrzesiński – nie rozstaję się z boksem !

Wyświetlono 1 655 razy

Wrzesiński bokser 02 fWSzcz_slider

 

Mieszkający do niedawna przy ul. Wschodniej bokser zawodowy Damian Wrzesiński wraz z żoną Natalią spędzał święta Bożego Narodzenia u rodziny w Luboniu. Udało się nam go namówić na krótką rozmowę, podczas której wyjaśnił swoje nagłe zniknięcie z naszego miasta.

 

„Wieści Lubońskie”: Po raz ostatni przeprowadzałem z Panem wywiad w lutym 2014 r., kiedy został Pan laureatem lubońskiego konkursu Siewca Roku w kategorii sport. Od tego czasu nie udało mi się z panem skontaktować, chociaż parokrotnie próbowałem. Fani boksu i czytelnicy „Wieści” pytali mnie, co się dzieje z lubońskim zawodowcem, który zniknął z pola widzenia? Czy jeszcze w ogóle walczy na ringu? Czy całkowicie rozstał się z pięściarstwem? Jak się później nieoficjalnie dowiedziałem, wyjechał Pan do Norwegii. Co skłoniło Pana do tego wyjazdu i co dalej z Pana karierą?

Damian Wrzesiński: Tak, to prawda, że wyjechaliśmy już w kwietniu do Norwegii. Powodem było znalezienie dobrej pracy i zapewnienie warunków finansowych rodzinie. Podjąłem zatrudnienie w południowo-zachodniej części Norwegii w Stavanger. Jednocześnie kontynuowałem w tym mieście treningi bokserskie, w najlepszym w tych okolicach klubie bokserskim „Viking”. Trener Hadle Holm umożliwia mi treningi i sparingi z najlepszymi zawodnikami ze Skandynawii, na specjalnych zgrupowaniach bokserów. Od nowego roku (2015 r.) rozpoczynam treningi indywidualnie z Grzegorzem Piaseckim pochodzącym z Poznania, który będzie pracował ze mną nad wytrzymałością, siłą i techniką. Należy podkreślić, że Grzegorz Piasecki w przeszłości przygotowywał do walk takich bokserów, jak: Piotr Jurczyk czy Łukasz Polcyn, który wygrał walkę z Andrzejem Fonfarą. Muszę zdradzić, że po przyjeździe do Norwegii przechodziłem trudne sytuacje związane z boksem, chciałem nawet zakończyć karierę. Jednak po kilku miesiącach przerwy w treningach i po dogadaniu się z wierzącym we mnie nowym, perspektywicznym promotorem Mariuszem Grabowskim z Pionek koło Radomia (grupa Tymex Boxing Promotion), postanowiłem kontynuować karierę bokserską. Dzięki temu, jak widać, nie rozstaję się z pięściarstwem i nawet stoczyłem u mojego promotora w październiku podczas gali w Dzierżanowie wygraną walkę z Chorwatem. Z panem Mariuszem dobrze się rozumiemy. W niedalekiej przyszłości przy jego inicjatywie niewykluczony jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie będę miał możliwość trenowania i toczenia walk na najwyższym poziomie. Najbliższą walkę planuję stoczyć w połowie marca 2015 r. Będzie ją można zobaczyć w TV na kanale Polsat Sport.

Damian Wrzesiński życzy wszystkim kibicom i czytelnikom „Wieści Lubońskich” wszystkiego najlepszego w nowym roku.

rozmawiał: Władysław Szczepaniak

 

Wrzesiński bokser 09 fWSzcz_portal


Więcej artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *