Start » Infrastruktura / gospodarka / inwestycje » Orzeł Eksportu i Gazela Biznesu

Orzeł Eksportu i Gazela Biznesu

Wyświetlono 454 razy

Półwiecze firmy „Steelpress”

 

Jubileusz 50-lecia Steelpressu to stosowna okazja do spojrzenia wstecz i chwili refleksji nad dotychczasowymi dokonaniami. Tempo naszego życia – we wszystkich jego dziedzinach – z dnia na dzień w zatrważający sposób przyspiesza. Na co dzień nie mamy czasu, by na chwilę przystanąć i zastanowić się nad tym, co nieuchronnie przemija. Dobrze, że szansę na tę refleksję stwarzają nam choćby uroczystości jubileuszowe – powiedział prezes rodzinnej firmy, Krzysztof Smoliński, witając gości przybyłych na uroczystą galę.

 

Trochę historii

Początki działalności firmy „Steelpress” sięgają 1967 r., kiedy ojciec obecnego prezesa – Janusz Smoliński, znany w środowisku przedsiębiorców nie tylko z wielkiej rzetelności i fachowości, ale również dobroci w stosunku do wszystkich, z którymi miał kontakt – otworzył niewielki zakład rzemieślniczy i uruchomił produkcję i serwis pieców piekarniczych. Od tego momentu firma sukcesywnie zwiększała swoje zasoby, by w 1998 r. przekształcić się z cywilnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a rok później całkowicie zamknąć działalność produkcyjną w Poznaniu. Od ponad dwóch dekad firma jest związana z Luboniem. Jej rozwój wymusił w 1995 r. przeniesienie produkcji w nowe miejsce. Wybór padł na tereny po Zakładach Rowerowych „Romet” przy ul. Powstańców Wielkopolskich 48 w Luboniu, gdzie firma z powodzeniem funkcjonuje nadal i systematycznie się rozwija. Głównym przedmiotem działalności jest produkcja metalowych części do przyczep. Z początkowych kilku podstawowych wzorów głowic zaczepowych i okuć do burt, asortyment został zwiększony do kilkuset modeli. Zarówno hale produkcyjne, jak i pomieszczenia biurowe wymagały wielu remontów, w celu zapewnienia odpowiednich warunków pracy. Wiązało się to z dużymi nakładami finansowymi. Dość szybko okazało się, że istniejąca infrastruktura jest niewystarczająca. Stąd w 1999 r. podjęto decyzję o rozbudowie zakładu. Od tej pory powierzchnia produkcyjno-magazynowa została podwojona. Rozwój firmy przyczynił się do powstania nowych miejsc pracy, oraz wdrożenia nowoczesnych technologii produkcji.

 

Dziś i jutro

Obecnie Steelpress zatrudnia 150 osób, pracujących na łącznej powierzchni 7 500 m2. Pracą organiczną firma rozbudowuje ofertę, pozyskuje nowe rynki. Aktualnie eksportuje swoje wyroby do 35 krajów świata (w ubiegłym roku sprzedano ponad 3 000 000 produktów!). Ponad 80% sprzedaży kierowana jest na eksport. Dzięki poczynionym inwestycjom stało się możliwe rozszerzenie asortymentu oraz wejście na nowe rynki zbytu. Oddano do użytku przestronną halę magazynowo-produkcyjną z zapleczem socjalnym dla pracowników. Planowana jest budowa nowoczesnego biurowca. Ponadto w gminie Mosina firma zakupiła teren o powierzchni 1 500 m2, na którym buduje kolejną halę do produkcji. Za swoją działalność jubilatka jest doceniana i wyróżniana licznymi tytułami i certyfikatami. Ponieważ nie sposób wymienić wszystkie, ograniczę się jedynie do: ubiegłorocznej – Regionalny Orzeł Eksportu, tegorocznej – Polska Nagroda Innowacyjności – „Gazela Biznesu” oaz dwukrotnie zdobytego tytułu Poznańskiego Lidera Przedsiębiorczości.

 

Gala

Tego dnia nowa, firmowa hala przybrała odświętną szatę. W sobotę, 30 września, była miejscem, gdzie uroczyście obchodzono jubileusz Steelpressu. Na zewnątrz trzepoczące flagi, przy wejściu na gości czekała lampka szampana. Ponad 230 przybyłych powitał prezes – Krzysztof Smoliński, następnie okolicznościową prezentację z najważniejszymi wydarzeniami w historii firmy przedstawił Jakub Jankowiak. Ponieważ towarzystwo było międzynarodowe, dzieje firmy przedstawiano w kilku językach. Następnie na scenie pojawił się mecenas Przemysław Barański – współpracownik i przyjaciel właścicieli rodzinnej firmy, który przedstawił jej genezę, po czym wraz z synami – Marcinem i Karolem podarowali Krzysztofowi Smolińskiemu, jego żonie – Hannie i ich córkom – Katarzynie i Wiktorii – wspaniałą, oryginalną szablę. Po zakończeniu części oficjalnej gości zaproszono na poczęstunek przy dźwiękach wspaniałego zespołu „Dixie Company”. W części artystycznej wystąpił również zespół taneczny. Był kankan, panie zmieniając kreacje zaprezentowały się również w tańcach „Chicago” oraz „Kozaczok”. Warto podkreślić, że zabawa była przednia i trwała do późnych godzin wieczornych.

PAW

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *