Start » Polityka / samorząd » Wynagrodzenie burmistrza – wyniki ankiety z komentarzami

Wynagrodzenie burmistrza – wyniki ankiety z komentarzami

Wyświetlono 1 522 razy

sondaż_wynagrodzenie_burmistrza_slider

Czy pensja dla nowej pani Burmistrz w wysokości ponad 11,5 tys. zł brutto to: za dużo, za mało czy w sam raz?

 

Podczas drugiej sesji Rady Miasta Luboń (RML) podjęto uchwałę o wynagrodzeniu dla nowej Burmistrz Lubonia Małgorzaty Machalskiej. Ciekawi byliśmy, co myśli społeczność lokalna o wysokości przyznanego takiego miesięcznego wynagrodzenia?

 

Bezwzględna większość 57% osób pytanych uznała, że to za dużo. Często głośno porównywano tę pensję do własnych zarobków. Dodawano też komentarze: „W tym naszym urzędzie i tak nic nie robią”, „Jak na początek kariery burmistrza to zdecydowanie za dużo”, „Dotychczas poznałem M. Machalską ze zdjęć”, „Wystarczająca wypłata byłaby 8 tys. brutto”, „Jeśli to są pieniądze za pokazywanie się i uściski dłoni to stanowczo za dużo”, „Nie poznałem żadnego konkretnego programu dla Lubonia, a że chce coś zrobić, to za mało – przysłowie mówi – dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło”, „Ja ciężko pracuję i mam bardzo odpowiedzialne stanowisko a zarabiam 4,5 tys.” „O 2 tysiące za dużo”, „Co ja mam powiedzieć jak mam 1100 zł emerytury, za 30 lat ciężkiej pracy”, „To więcej niż moja renta na cały rok”, „To co się teraz dzieje to rozbój w biały dzień”, „Lepiej zacząć od mniejszej a podnosić za zasługi”, „Pensja powinna być związana bezpośrednio z dochodami miasta, im więcej zarobi dla Lubonia, to tym więcej dostanie pensji (oczywiście bez kredytów)”, „Burmistrzowanie to podobno służba publiczna, a nie ciepła posadka”, „W biznesie to rozumiem zarobił to wypłaca sobie i pracownikom ale takie duże pieniądze z naszych podatków?”, „Powinna zarabiać tyle, co zwykły pracownik, za te kawki ciasteczka i różne spotkania – to za dużo”, „Za pracę bez większej odpowiedzialności, za wygodnym biurkiem w ciepełku”, „Jesteśmy zbyt biednym miastem”, „Połowę tego”, „To się w głowie się nie mieści”.

 

Odpowiedź „w sam raz” typowało 26% mieszkańców. Argumentowano niekiedy: „Pensja powinna być godziwa, żeby nie było korupcji”, „Pod warunkiem, że będzie robić dużo dla Lubonia”, „To jest bardzo wysokie stanowisko i osoba taka musi odpowiednio zarabiać”, „Ma dużo do zrobienia i w nią wierzę”, „Teraz czekam na to, co zrobi”, „Dobry burmistrz na siebie zarobi!”, „Teraz władza w rękach kobiet, to musi być lepiej”, „W końcu to jest Burmistrz!”, „Po odliczeniu podatków, na rękę ta kwota będzie inna”, „Może trochę za dużo jak na początek, ale jest ambitna i nadgoni za poprzedników”.

 

11% nie miało zdania na temat takiej wysokości zarobków nowej pani burmistrz czasem kwitowano: „Nie mam pojęcia”, „Nie znam jej zakresu obowiązków”, „Nie interesuje mnie to” „Ja zarabiam kilkakrotnie mniej”, „Wynagrodzenie powinno być odzwierciedleniem zasług i efektów pracy – być może to za mało, a być może za dużo?”

 

Właściwie w sondażu ulicznym prawie nikt nie mówił, że to za mało, ale w sondażu przeprowadzonym na portalu www.wiescilubonskie.pl, 9 osób na 74 zaznaczyło „za mało”. Łącznie dało to 3% wynik.

 

Inaczej jak na ulicy, w kwestii wynagrodzenia rozłożyły się głosy u nowej władzy Lubonia. Zdecydowana większość 21 na 24 (87,5%) pytanych uznała, że to są zarobki w sam raz. Komentarze dodali radny P. Wolniewicz – biorę pod uwagę zakres obowiązków i odpowiedzialności za miasto oraz T. Zygmanowska – w porównaniu z innymi burmistrzami naszego powiatu. Dwóch radnych: A. Dworaczyk i M. Samulczyk uznało, że to za duża pensja. Ten drugi dodał: Jest to pierwsza kadencja i 35% dodatku specjalnego to za dużo. Jeden radny A. Okupniak nie chciał się wypowiadać na ten temat.

 

Odpytano łącznie 341 osób. Sondaż uliczny przeprowadzali: Krystyna Ruszkowska, Maria Wieczorek, Agnieszka Witkowska, Paweł Wolniewicz (także wśród radnych). Na stronie www.wiescilubonskie.pl – Rafał Wojtyniak.

oprac. PPR


Więcej artykułów

Komentarze 6 komentarzy

  1. Antonina pisze:

    Uważam że ten sondaż został nierzetelnie przeprowadzony, być może należy nawet powiedzieć że został zmanipulowany, pytanie czy celowo czy z powodu braku profesjonalizmu redakcji. Dlaczego?

    Na stronach internetowych WL na początku w sondażu było postawione pytanie:

    „Pensja dla nowej pani burmistrz w wysokości 11,5 tysiąca złotych to”

    NIE PODANO W PYTANIU INFORMACJI ŻE JEST TO KWOTA BRUTTO

    Taka informacja pojawiła się dopiero po kilku dniach w nawiasie.

    Poza tym przeciętny człowiek nie zwraca uwagi na określenie brutto/netto. Spora część osób zatrudnianych na etat otrzymuje wynagrodzenie netto i nawet nie wie ile wynoszą podatki od takiego wynagrodzenia. Sondaż przeprowadzany w warunkach ulicznych mógł powodować że nie zwracano na to tak uwagi, pytani mogli tego nie dosłyszeć, wreszcie nie wiemy czy w sondażu ulicznym też nie pominięto kluczowej informacji „BRUTTO”

    Pensja netto od takiego wynagrodzenia wynosi około 8,5 tysiąca i tak powinno zostać postawione pytanie

    • Rafał Wojtyniak pisze:

      Wyniki każdego sondażu, wyborów, konkursów, losowań można podważyć, czyż nie? Nieważne, kto go robi – czy jest to jakaś komisja, firma, osoba prywatna. Jeśli słowa „brutto” ktoś mógł nie dosłyszeć, to równie dobrze innego słowa również. Proszę zajrzeć do uzasadnień: „Wystarczająca wypłata byłaby 8 tys. brutto” – najwyraźniej ktoś z ankietowanych dosłyszał to istotne słowo.
      Skoro ktoś zatrudniany na etat otrzymuje wynagrodzenie netto i nie wie ile wynosi od tego podatek, to może nieuważnie przeczytał swoją umowę z pracodawcą? Tam jest cena brutto, uwzględniająca podatek, który pracodawca odprowadza oraz opisane ewentualne narastanie jakiegoś dodatku.
      Poza tym cena brutto jest najbardziej miarodajna – wysokość podatku może się zmienić, przez co osoba zatrudniona może dostać mniej lub więcej „na rękę”.
      Jeśli uchwala się wynagrodzenie burmistrza (czy innego urzędnika), również operuje się kwotami brutto.
      Dlatego z początku w pytaniu widniała sama kwota wynagrodzenia. Po zwróceniu uwagi przez Czytelniczkę (o możliwości wprowadzenia w błąd), zostało dopisane słowo „brutto”. Sondaże uliczne były przeprowadzane w późniejszym terminie.

      • Robotnik pisze:

        To te 11,5 tysiąca co pisaliście nie jest na rękę tylko jeszcze podatki od tego? To ja w taki razie źle głosowałem bo jak podatki jeszcze i wychodzi poniżej 9 tysięcy to dla mnie już taka kwota jest odpowiednia dla burmistrza a odpowiedziałem że za dużo. To piszcie na drugi raz że jeszcze podatki i to i tamto. Ja jak idę do nowej roboty to też obchodzi mnie tylko to ile mam na rękę a nie że ktoś mi mówi że tyle i tyle brutto a ja nic z tego podatku nie mam, zawsze sobie każę obliczyć ile dostanę na rękę co miesiąc i to jest mój zarobek.

        • Rafał Wojtyniak pisze:

          Proszę zapoznać się z definicją „BRUTTO” I „NETTO”.
          Tak jak już napisałem wcześniej – podczas uchwalania wynagrodzenia mówi się o kwocie brutto. Podobnie – podczas rozmów z pracodawcą przed podpisaniem umowy też rozmawia się o kwocie brutto. Co Pan będzie dostawał na rękę, to już sobie może po cichu przeliczyć.
          # Nic Pan z tego nie ma ?????
          A ubezpieczenie zdrowotne, czy ZUS? Tego Pan na rękę nie dostaje a przecież korzyści z tego Pan będzie czerpał.

  2. prawNIK pisze:

    Przeprowadzanie sondaży i jednoczesne głosowanie! przez p.Wolniewicza, który zasiada w Radzie Miasta, jest niedopuszczalne!
    Bezstronność i niezależność to puste frazesy.

    • Rafał Wojtyniak pisze:

      Czy sondaż dotyczył Pawła Wolniewicza? Dlaczego nie mógł on wypowiedzieć się w kwestii wynagrodzenia burmistrza i pytać o to innych? A jeśli mamy wybory – czy kandydat i jego rodzina nie mogą głosować na niego, bo zostaną podejrzani o stronniczość? Podobnie – czy członkowie komisji (którzy z reguły są powiązani z różnymi kandydatami) nie mogą głosować?
      Jeśli ktoś wstydzi się swojego zdania na dany temat, to nie musi udzielać odpowiedzi przeprowadzającemu sondaż.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *