Start » Infrastruktura / gospodarka / inwestycje » Znika dominata Lubonia

Znika dominata Lubonia

Znika dominata Lubonia
Wyświetlono 2 716 razy

Położony niedaleko Warty, charakterystyczny dla naszego miasta obiekt w kształcie wielkiej beczki, niedługo przestanie istnieć. Wybudowany przez Zakłady Ziemniaczane jako silos do przechowywania krochmalu leży obecnie na terenach należących do Grupy River związanej z Pajo i zostanie rozebrany.

 Zbiornik ten, zwany Weibullem, wybudowano w latach 1972-1973 według dokumentacji i technologii szwedzkiej. Miał 26 metrów średnicy i wysokość 30 m. Mieściło się w nim prawie 20 000 m3 mączki ziemniaczanej. Obiekt posiadał windę, a wsypywanie i pobieranie surowca odbywało się za pomocą sterowania automatycznego. – Wnętrze zbiornika miało kolor błękitny, co w zestawieniu ze śnieżnobiałą mączką ziemniaczaną, przy całkowitym napełnieniu tworzyło bajkowy widok – zdradziła nam Hanna Antkiewicz pracująca w Wielkopolskim Przedsiębiorstwie Przemysłu Ziemniaczanego SA (WPPZ SA).

 Historia Zakładów Ziemniaczanych w Luboniu zaczęła się w czasie zaborów w 1904 r. i przechodziła liczne przeobrażenia strukturalno-własnościowe. Na początku były to dwie sąsiadujące ze sobą firmy niemieckie, które za sprawą Komisji Kolonizacyjnej wykupiły grunt orny od polskich rolników. Od północy była to fabryka przetworów ziemniaczanych C. A. Koehlmanna oraz fabryka drożdży G. Sinnera. W okresie międzywojennym w Luboniu po przebudowie i modernizacji, była największa w Europie przetwórnia ziemniaków. W 1949 r. nastąpiła nacjonalizacja zakładów i połączenie fabryki drożdży z zakładami ziemniaczanymi, z których utworzono Lubońskie Zakłady Przemysłu Spożywczego zajmujących powierzchnię ponad 37,5 ha. Produkowano tu m.in. mączkę ziemniaczaną, syrop, kleje, dekstryny, słód, drożdże i krochmal pszenny. W 1972 r. miała miejsce tragedia. Doszło do wybuchu na wydziale produkcji dekstryn, który pochłonął 18 ofiar śmiertelnych. W 1992 r. WPPZ przekształcono w Spółkę Akcyjną Skarbu Państwa, która była prywatyzowana w pierwszym Narodowym Funduszu Inwestycyjnym (NFI). Od 2001 r. WPPZ SA stanowiły własność prywatną. W 2004 r., dokładnie po 100 latach, zlikwidowano zakład produkcyjny w Luboniu. Pozostała jedynie siedziba firmy, która produkcję przeniosła do Stawu koło Wrześni. W 2005 r. sprzedano ostatni największy teren spółce Halle Poelzig’a (nigdy nie zarejestrowanej – czytaj: „WL” 03-2007 str. 13) później o nazwie Grupa River związanej z Pajo (o historii ziemi czytaj też: „WL” 11-2005, str. 2 „Nowa Jakość”), na której znajduje się silos.

KK

Inne ujęcie silosu fot. Rafał Wojtyniak

Inne ujęcie silosu fot. Rafał Wojtyniak

Zdjęcie wykonane z wieży kościoła św. Barbary. Widać, jak charakterystyczny dla Lubonia przez lata silos dominuje nad dachami zabudowy jednorodzinnej i blokowej. Kiedy demontaż zagrażał bezpieczeństwu pracowników, użyto dźwigu – dużo wyższego od silosu. Na jego ramieniu podwieszono kosz ze spawaczem (w czerwonej kamizelce), który, zaczynając od szczytu, palnikiem rozcinał elementy   fot. Rafał Wojtyniak

Zdjęcie wykonane z wieży kościoła św. Barbary. Widać, jak charakterystyczny dla Lubonia przez lata silos dominuje nad dachami zabudowy jednorodzinnej i blokowej. Kiedy demontaż zagrażał bezpieczeństwu pracowników, użyto dźwigu – dużo wyższego od silosu. Na jego ramieniu podwieszono kosz ze spawaczem (w czerwonej kamizelce), który, zaczynając od szczytu, palnikiem rozcinał elementy fot. Rafał Wojtyniak


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *